
Marcelina Stachowiak: Skąd takie nietypowe zainteresowanie?
Anna Rozmianiec: Zainteresowanie Parkour było całkowicie spontaniczne. Nie słyszałam wcześniej o tym. Nie wiedziałam, że istnieje taki styl. Bo rzeczywiście można to nazwać stylem, a nawet filozofią życia. Zaczęło się od filmu... Nawet nie pamiętam tytułu, ale kilkakrotnie używana była w nim nazwa „Parkour” . Nie znałam wówczas znaczenia tego słowa. Bohaterami była przede wszystkim młodzież, a akcja filmu skupiona była na ich wyczynach fizycznych: skakanie przez płoty, siatkę, pomiędzy betonowymi kostkami itp. Zaraz potem poszukałam w Internecie stron odnośnie „Parkour”. Uznałam, że to jest to – że bardzo mi się podoba i czuję, że ma to sens. Parkour nie jest ucieczką, czy też popisem sprytu fizycznego. To styl, w którym kształtujemy nie tylko swoje ciało, ale również odporność psychiczną. Pomaga w zmaganiu się z przeciwnościami i pozwala na bycie bardziej zdecydowanym. Dzięki Parkour nie boimy się realizacji swoich marzeń i czujemy się bardziej wolni.
Marcelina: Jak przygotowujesz się do „wyczynów” Parkour?
Anna: Tak!!! To jest bardzo dobre pytanie. Trzeba koniecznie się przygotować. Rozgrzewka jest ważnym elementem Parkour. Podobnie jak na W-F, trzeba rozgrzać mięśnie.
Marcelina: Nie boisz się konkurencji?
Anna: Tak naprawdę nie widzę żadnej konkurencji. Być może we Francji są zawody na najlepszego Traucera (osoba ćwicząca Parkour), ale tu w Nowej Soli nie słyszałam o organizowaniu zawodów. Ćwiczę dla siebie. Sprawia mi to radość, pozwala być pewnym siebie i zdecydowanym. Oczywiście, kiedy spotykamy się w grupie są tzw. „wyścigi”, ale to nie ma na celu pokazania, kto jest w tym lepszy, po prostu dodatkowa rozrywka. Parkour nie jest popisem sprawności, po prostu to się czuje.
Marcelina: Dużo jest takich ludzi jak Ty?
Anna: W Internecie jest mnóstwo filmików i zdjęć odnośnie Parkour. Na świecie jest to bardzo spopularyzowana technika. A w Nowej Soli? Mało ludzi słyszało, a jeszcze mniej podjęło się działania. Jak poznałam swoją grupę? Wystarczył opis na gadu o treści „Parkur” i zaraz wyświetliły mi się koperty z pytaniem: Jak to możliwe, że taka spokojna dziewczyna tak szalenie spędza czas? Po czym zaproponowano mi spotkanie z Traucerami. Nie byli to ludzie obcy, wręcz przeciwnie – przyjaciele, których znałam wiele lat, a jednak nie wiedziałam, że ćwiczą.
Marcelina: Gdzie to robisz?
Anna: (Śmiech) Wszędzie można. W Nowej Soli jest ogromnie dużo miejscówek do ćwiczeń, nie potrzeba wiele, by znaleźć przeszkodę, którą z satysfakcją się pokona. Miejscówki staram się wybierać tak, by było z dala od centrum. Nie potrzeba widowni. Widzowie nie tyle co mogliby przeszkadzać, ale zagrażać.
Marcelina: Co na to Twoi znajomi?
Anna: Na początku nie wierzyli, jak taka spokojna dziewczyna mogłaby skakać po betonowych belkach i nie tylko. Uśmiechnięta, grająca na gitarze i perkusji, pasjonatka cyfro/foto-grafii. I tu nagle tak bardzo nietypowe zainteresowanie. Ale przyznaję, ucieszyli się, że o jedną osobę więcej, że zawsze się przyda. Nie znam żadnej dziewczyny, która trenuje Parkour w Nowej Soli. Pytałam znajomych – przyznali mi rację, że jestem „tą” pierwszą. Być może w o wiele szerszym gronie poznałabym jakąś Traucerkę, ale to nie jest istotne. Cieszy mnie, że w ćwiczeniach znajdujemy radość i pełne zaufanie do siebie.
Marcelina: Jak reagują ludzie na wasze skoki?
Anna: Ci, którzy słyszeli o nietypowym hobby „stukali się w głowę”, że jest to istne szaleństwo. Mówili o niebezpieczeństwach stłuczeń, zwichnięć, złamań. Tak, zdarzają się i trzeba bardzo uważać. Nie wykonujemy swoich skoków w miejscach publicznych. Nie chcemy budzić wrogości i aprobaty. Nie szukamy widzów. To jest nasz styl i poprzez to wyrażamy swoje myśli i emocje.
Marcelina: Czy zawsze trenuje się w grupie?
Anna: Niekoniecznie. Sama wiele razy ćwiczyłam, gdy tylko czas mi na to pozwalał, bo rzeczywiście mam wiele innych zajęć. Grupa nie zawsze może dostosować się do godzin spotkań. Zdarza się, że sama ćwiczę, ale już nie są to ćwiczenia skomplikowane. Gdy jesteśmy w grupie czujemy się pewniej. Jest ktoś kto w razie potrzeby może asekurować.
Marcelina: Co daje Ci Parkour?
Anna: Dzięki ćwiczeniom udoskonalam swoją kondycję fizyczną, prowadzę w ten sposób także zdrowy tryb życia. Parkour polega m.in. na pokonywaniu przeszkód, dzięki czemu czuję pewność siebie. Potrafię z ogromna determinacją dążyć do realizacji wyznaczonych celów. Pomaga także pokonywać swoje lęki. Ja np. mam lęk wysokości. Obawiam się bardzo, gdy stoję na krawędzi i mam doskoczyć do kolejnej płaszczyzny, a obie znajdują się na wysokości. Zmagania z własnymi lękami są potworną męczarnią, ale pokonywaną. Niesamowicie przyjemne jest uczucie, po pokonaniu przeszkody. Człowiek czuje, że jest wolny, że może wszystko, że każde marzenie może się spełnić.
Marcelina: Jakie są negatywne założenia Parkour?
Anna: Niestety, pewne grupy nie do końca rozumieją znaczenie „Parkour”. Przykładem jest grupa, która kradła z samochodów radia po czym wykorzystywała techniki Parkour do ucieczki. Nie akceptuję takiego zachowania. Grupa została nakryta na swoich złodziejskich działaniach. Nie wiem, jak dalej toczą się losy tych osób. To nie działo się w Nowej Soli, ale myślę, że zostali słusznie ukarani.
Marcelina: Dziękuję za rozmowę i życzę siły i wytrwałości w pokonywaniu przeszkód, oby było ich jak najmniej.
Marcelina Stachowiak
Ciekawostki:
*Sébastien Foucan, jeden z najlepszych na świecie freerunnerów, wystąpił w filmie Casino Royale, w roli Mollaki, ściganego przez Bonda handlarza bronią. W scenach ze swoim udziałem zaprezentował całą gamę technik PK.
*W filmie Live Free or Die Hard (Szklana pułapka 4) możemy w kilku scenach podziwiać popisy Cyrila Rafaelli. Najbardziej efektowną jest ta, w której schodzi w kilka sekund z czteropiętrowego budynku.
*Osoby które grały w filmie Yamakasi - współcześni Samurajowie do dzisiaj uprawiają Parkour we Francji. Jest ich pasją, a nie zawodem, ponieważ - jak twierdzi David Belle (twórca i jeden z głównych propagatorów Parkour) – „Parkour” jest dla tych, którzy chcą żyć z nim, a nie z niego"
*W znanym programie telewizyjnym Top Gear miał miejsce sześciomilowy wyścig między dwoma freerunnerami: Danielem Ilabaca i Kerbie'm a Peugeotem 207 prowadzonym przez Jamesa Maya. Wyścig rozpoczął się na obrzeżach Liverpoolu, a zakończył w centrum przy budynku Livera. Wygrali freerunnerzy.
*David Belle, twórca i prekursor Le parkour wystąpił w filmie p.t 13 dzielnica, oraz w filmie, który za niedługo ukaże się w kinach. Nosi on tytuł A.D Babilon. Dodatkowo w 13 dzielnicy jest kilka bardzo ciekawych scen z wykorzystaniem tej właśnie sztuki.
|