W latach, kiedy stał na czele partii i państwa, wychwalano go na wszelkie możliwe sposoby. Historycy udowadniają, że wpisał się na trwałe karty historii, podkreślają jego wiekopomne zasługi, jakich dokonał, a są to: zdemaskowanie prawicowo-nacjonalistycznych odchyleń, ujawnienie członków partii nacjonalistycznych, walka z nacjonalizmem, uczenie obywateli miłości do Związku Radzieckiego. Zdziwieni? wierzcie mi Drodzy Czytelnicy, iż nie ma czemu się dziwić, gdyż mowa jest o okresie sprawowania urzędu przez Bolesława Bieruta, w którym wszystko było możliwe w naszym państwie tj. nie do końca takim naszym (bo kontrolowanym przez ZSRR).
Warto byłoby przedstawić kilka wątków biograficznych z biografii Towarzysza Bieruta...
Tak więc urodził się 18 kwietnia w 1892 roku w Rurach Jezuickich pod Lublinem. Ojciec jego był drobnomieszczaninem, zajmował się drobnym handlem, a potem odziedziczył sad. Rodzina była zbyt biedna, aby oddać Bolesława do seminarium duchownego, o czym po cichu marzono (paranoja - jak można kogoś na siłę posyłać do seminarium duchownego?). Na szczęście los sprzyjał młodemu Bolesławowi i wysłano go do szkoły elementarnej. Plany rodziców pokrzyżował udział w strajku szkolnym. ŚMIESZNE, NIESŁYCHANIE, POTEM I TAK TŁUMIŁ STRAJKI? Tak to jest, człowiek nie pamięta tego, co wyczyniał w młodości...
Swoją edukacje zakończył w 1905 roku, potem uczył się sam. Jeden z jego współtowarzyszy po latach pisał: „był samoukiem, dużo czytał miał wiele zainteresowań, literaturę piękną znał dość dobrze, palił się do astronomii, architektury, nawet astronomii”. Po wyrzuceniu ze szkoły początkowo pracował dorywczo jako murarz, ale w ostateczności wybrał zawód matraparza, wówczas wysoce płatnego i szanowanego, był przez to w „arystokracji robotniczej”. Przed wybuchem wojny poznał Zygmunta Hempla, idealistę, mistyka, wolnomularza, który był zwolennikiem totalitaryzmu i komunizmu. Zapewne ta znajomość sprawiła, że stał się on potem właśnie, nie bójmy się tego powiedzieć, komunistą, bez żadnych zahamowań i norm społecznych - mordercą Polaków.
Bierut okazał się tyranem, przodownikiem oszukującym ludność, która miała dość wojny, żołnierzy niemieckich, sowieckich i ulegała takim ludziom, którzy potrafili skłamać, że Rosja i republiki Związku Radzieckiego są jedna wielką rodziną, a dzieci w wieku przedszkolnym nazywały ojcem Stalina, który był rzekomo łaskawy dla wszystkich Polaków (głodzonych i budujących Nową Hutę, która stała się odpowiedzią na historyczny Kraków). Osobą Stalina zajmiemy się w następnym artykule na łamach gazetki szkolnej. Do dziś bowiem jeden ze zbrodniarzy jest obiektem kultu w miasteczku, z którego wywodził się Iosif Wissarionowicz Dżugaszwili).
Wracając do tematu Bieruta i jego znajomości z Hemplem, wspomnę, że za jego sprawą trafił on do PPS-Lewicy, a następnie Komunistycznej Partii Polski, rozpoczynając jednocześnie żywą działalność w ruchu spółdzielczym i stowarzyszeniach trzeźwościowych:). Przygodę z alkoholem Bierutowi przypisuje się dopiero pod koniec życia, tłumacząc odreagowanie napięcie, w jakim przyszło mu żyć. Po raz pierwszy aresztowano go w 1923 roku, jako aktywnego komunistę w Zagłębiu Dąbrowskim, jednak za poręczeniem 'wybitnych' działaczy PPS został zwolniony pod policyjnym nadzorem. W następnych latach ukończył kursy w Moskwie (partyjne) i działał w Bułgarii, Austrii i Czechosłowacji. Nie, nie był on działaczem NKWD.
Na tym moja historia Bolesława Bieruta się zakończy, jeśli zainteresował Was ten temat, to zachęcam do przeczytania następnego numeru Krótkiego Spięcia-reaktywacji Drogi Czytelniku. Przeczytasz w nim, że tak naprawdę Bolesław Bierut, to nie Bolesław Bierut. Jest to paradoks, ale wyjaśnię zagadkę morderstwa naszego prezydenta w czasie II wojny światowej i ujawnię, kto właściwie sprawował wówczas władzę w latach 50. Tak, sobie teraz myślę, nic mnie już w życiu nie zaskoczy...
Roksana Cios
|