Niektórzy zbierają znaczki, słoniki, grają w szachy, siatkówkę. Inni zaś nie wyobrażają sobie życia bez skoków spadochronowych, na bungie, czy przetoczenie się na Zorbingu. Niedobór adrenaliny można uzupełniać następującymi propozycjami:
Zorbing – podwójna, przeźroczysta kula, która stacza się ze stoku. Miłośnicy mocnych wrażeń znajdują się w specjalnej kuli, nadmuchanej jak opona, a wykonanej z bardzo odpornego materiału, który zapewnia bezpieczeństwo. W środku pasażer może zapiąć się specjalnymi pasami, ale wcale nie musi – jednak ta wersja dotyczy tych, „baaardzo” odważnych! Staczając się, możemy ostro poszaleć, balansować ciałem, a także przyspieszać i zwalniać. Kiedy już trasa kursu zbliża nieubłaganie do końca, wówczas wpadamy w sieć lub do wody! Zorbing można uprawiać zarówno zimą, jak i latem. Latem na łagodnych, trawiastych i zielonych stokach, a zimą na ośnieżonych trasach. W Polsce coraz częściej można uprawiać ten sport. Bieszczady oferują pod tym względem nie lada ucztę dla ryzykantów!
Bungee - kolejny ze sportów ekstremalnych, gdzie podnosi się ciśnienie krwi, a serce uderza 150 razy na minutę. Początki sięgają ok. 2000 lat wstecz. Z drewnianej wieży, przywiązani do długiej liny młodzi ludzie skakali, by udowodnić swoją dorosłość. W 1986 roku Nowozelandczycy zastosowali po raz pierwszy elastyczna linę i cieszmy się, że nie po raz ostatni. Po dziś dobór liny zależy od wagi ochotnika. Skakać można z najdziwniejszych miejsc – byle wysokich, takich jak mosty, kolejki liniowe, dźwigi, helikoptery, budynki.
Skok spadochronowy w tandemie - tu nie potrzebujemy żadnych badań, ani kursów, gdyż leci z nami pilot. Zapięci w specjalną uprząż i podpięci pod spadochron, który ma tandem pilot, wsiadamy do samolotu. Na wysokości 4 tysięcy metrów drzwi od samolotu zostają otwarte, wówczas stając na krawędzi możemy poczuć niezapomniany powiem zimnego powietrza i już po chwili frunąć zgodnie z zasadą grawitacji w dół z prędkością 200 km na godzinę, przez 50 sekund. Po najszybszych sekundach w naszym życiu otwiera się spadochron i spokojnie lecąc, oglądamy na wysokości 1,5 km od ziemi piękne widoki, malutkie budyneczki i ludzi wielkością przypominających mrówki. Zbliżając się do ziemi, wciąż wykrzykujemy sobie krótkie słowa: ”NIE TERAZ ZIEMIO”. Niestety, nie możliwe jest minięcie się z ziemią, podchodząc do lądowania. Stając na pięknej, zielonej trawie marzymy o powtórnym wzbiciu się do góry niczym ptak. Koszt takiej przyjemności to granice 500-600 zł, jednak wspomnienia bezcenne. Wykonywanie skoków nie ma określonej pory roku, można je wykonywać zarówno latem jak i zimą. Na początku oczywiście skaczemy z instruktorem, jednak po kilku kursach mamy możliwość otworzenia sami przez siebie spadochronu, który wzniesie nas tam, gdzie nie sięga wzrok zwykłego śmiertelnika!
Dla wielbicieli gór, polecam wspinaczkę skałkową. Murowana - pewne bezpieczeństwo, nie grozi nam odpadnięcie od skały, a nawet gdyby już leciała skała, to my razem z nią, ale do momentu, w którym nasza lina powstrzyma upadek. Wspinający się przywiązany jest do liny i wchodzi po ściance, mocując linę coraz wyżej i wyżej na tzw. punktach asekuracyjnych. Linę popuszcza osoba, która cały czas ubezpiecza wspinaczkę. Można także skorzystać z Boulderingu, czyli wspinaniu się po wszystkim, co jest tylko dostępne i można się utrzymać np. budynki, murki, stare ściany, przejścia pod autostradami, betonowe nasypy kolejowe itp.
W życiu dla każdego liczy się coś innego, jednak większość ludzi szuka doświadczeń oryginalnych, nietypowych i zapadających w pamięć. Każdy z tych sportów jest zupełnie inny, ale i tak są doskonałą receptą na niedobór adrenaliny, niezapomnianą przygodą, wymarzonym prezentem i lekcją odwagi oraz pasmem poznawania siebie i pokonywania własnych słabości!
Tarkoś
|