GNIAZDKO MIŁOŚCI
Temat bardzo kontrowersyjny, oczywiście nauczyciele powiedzą, że do szkoły uczęszcza się po to, by się uczyć, a nie spędzać czas z ukochaną osobą. Ale czy uczniowie nie mają takiego samego zdania?!
Otóż, jak w każdej szkole istnieją pary - rzecz oczywista. Jedne bardziej opanowane, inne okazujące sobie uczucia w nadmiarze. Widok całującej, a raczej – przepraszam za określenie - „ślimaczącej się” pary na szkolnym korytarzu jest codziennością, lecz niezbyt miłą. Przecież nie wszyscy mają ochotę taki „pokaz” oglądać. Chodząc do szkoły, są zmuszeni na to patrzeć. Elektryk, dzięki wielkiej liczbie zakochanych uczniów, z powodzeniem można nazwać „gniazdkiem miłości”. Nie ma dnia, w którym przemieszczając się po szkole, nie zobaczy „obściskującej” pary. Wiadomo, okazywanie uczuć jest miłe, czy można jednak pozostać przy zwykłym trzymaniu się za ręce???
W latach 90-tych XX wieku uczeń nawet nie pomyślałby o „takich rzeczach”, biorąc pod uwagę opinię nauczycieli, ba, wstydziłby się okazywać tak ostentacyjnie swoje uczucia nawet przy obcych ludziach, ponieważ nie pozwalałoby mu na to poczucie przyzwoitości. Lecz wstyd i zażenowanie dla dzisiejszej młodzieży nie jest często odczuwanym uczuciem, a patrząc na szkolne pary, można stwierdzić, że wstyd jest uczuciem, które nigdy im nie towarzyszyło. Niektórzy nauczyciele reagują na takie zachowania par obściskujących się i migdalących się na szkolnym korytarzy, jednak zakochani nie przyjmują do siebie takich uwag. „Olewają” je i robią dalej to, co robili - wszystkim pokazując swoją miłość!!!
Dla tych ludzi szkoła jest miejscem, takim jak inne. Można odnieść wrażenie, że nasi koledzy nie dążą do tego, aby chwile zarezerwowane tylko dla tej jednej lub tego jednego przeżywać w sposób intymny, z dala od oczu gapiących się. To, co robią na szkolnym korytarzu, placu, czy w toalecie jest manifestem ich uczuć i gestów miłosnych, często widzianych w filmach dla dorosłych.
Całkiem niedawno przecież popularna była piosenka pt. „Zabierz mnie do swego domu”. Czyżby jej tekst, mimo iż był bardzo popularny i często śpiewany na szkolnych korytarzach, nie został w świadomości młodzieży. Bo patrząc na tę sprawę trzeźwym okiem, właśnie takie pary powinny zabrać się ze swoją miłością do domu. Mam prośbę do tych wszystkich zakochanych, którzy nie mogą powstrzymać się od uzewnętrzniania swoich uczuć w szkole: Proszę, oszczędźcie nam widoku siebie samych w szaleńczym, niemal narkotycznym, uniesieniu pocałunków. To, co dla Was jest rozkoszne, dla innych może być przyczyną torsji i niesmaku na cały dzień, którym nie zaradzi reklamowany lek na zgagę!!!
Monika Pomorska
|