WIELKA BITWA MÓZGÓW – REALIA ŻYCIA SZKOLNEGO
Dzyń! I stało się! Wystartowali!
Wybiegają z klas, wytresowani przez okres długoletniej edukacji. Osiągają rezultaty na miarę olimpijczyka, gdyż bez jakichkolwiek trudności potrafią sforsować drzwi, obliczone na 4 osoby – w liczbie 20.
Świetlica oczywiście zamknięta. O bibliotece też nie ma co marzyć. A więc okna, w nagłych wypadkach sklepik. W tym momencie wszystkie parapety i wyżej wspomniany sklepik zapełnia się i przypomina masę ludzkich ciał.
Kolejny dzwonek!
Krótkie spojrzenie na schody, pnące się w nieskończoność, wywołują u niektórych uśmiech niepewności. Optymiści już od startu ruszają pełną parą. Pozostali oszczędzają siły na finisz. Na I piętrze, II lub III osobiście odczuwają skutki przyciągania ziemskiego, a to za sprawą wypchanych po brzegi teczek z książkami, drugimi śniadaniami, strojami na WF, których ciężar wciąż wzrasta.
Do sali docierają całkowicie wyczerpani fizycznie, ale za to bystrzy na umyśle, zamieniając się w pilnych uczniów z nosem w książce.
I już suną łapą po papierze, gdzie widnieje wzorowo odrobione zadanie domowe.
EUTERPE
|